Bytovia może zaskoczyć Stomil? Imponujące transfery

Bytovia Bytów, z którą jesienią Stomil Olsztyn wygrał 1:0, to już nie ta sama drużyna. Beniaminek prowadzony przez Pawła Janasa w zimowej przerwie dokonał kilku ważnych transferów i teraz może namieszać w planach najlepszym w lidze.
Drużyna z Pomorza, która przed sezonem za cel postawiła sobie miejsce w środku tabeli, jak dotąd spisuje się poniżej oczekiwań. Wywalczyła łącznie 21 punktów, a taki dorobek na półmetku rozgrywek pozwolił jej zająć dopiero 15. pozycję.

Najsłabszym elementem w ekipie trenera Pawła Janasa była defensywa. Bytovia straciła w 19 meczach aż 30 bramek, co jest czwartym najgorszym rezultatem w lidze. Więcej na swoim koncie mają tylko Chrobry Głogów (32), GKS Tychy (31) i Sandecja Nowy Sącz (31). Taka postawa jest tym bardziej zastanawiająca, gdyż w swoim składzie ma kilku solidnych obrońców jak Krzysztof Bąk czy mistrz Polski z Lechem Poznań Marcin Kikut (obecnie leczy kontuzję). Dla porównania OKS jesienią puścił tylko 17 goli.

Zupełnie inaczej beniaminek spisuje się w ataku. Aktualnie może pochwalić się 26 trafieniami, co jest rezultatem o trzy bramki lepszym od Stomilu Olsztyn.

W przerwie między sezonami doszło do wielu roszad w kadrze Bytovii. Z zespołem musieli pożegnać się Sławomir Mazurkiewicz, Adrian Wróblewski, Maciej Kazimierowicz czy Daniel Gołębiewski. Wcześniej, bo w trakcie sezonu, wyrzuceni zostali za nadużywanie alkoholu także Sebastian Małkowski i Robert Hirsz. Drużyna straciła zatem piłkarzy na każdej boiskowej pozycji, od bramkarza po atak.

Działacze klubu stanęli jednak na wysokości zadania. Nowymi nabytkami beniaminka zostali: bramkarz Wojciech Pawłowski (Śląsk Wrocław), obrońcy - Radosław Jasiński (Jagiellonia Białystok) i Tadeusz Socha (Śląsk), pomocnik z japońskim rodowodem Shohei Okuno (Pogoń Szczecin), napastnicy - Paweł Buzała (Górnik Łęczna) i Artur Formela (GKS Sierakowice).

Teraz w 30-osobowej kadrze Bytovii jest aż 17 zawodników, którzy w przeszłości biegali po boiskach ekstraklasy. Łącznie bytowianie rozegrali tam 935 meczów i zdobyli 64 gole. Wydaje się zatem, że Paweł Buzała, Tadeusz Socha czy Wojciech Pawłowski to gracze, którzy od razu mogą wskoczyć do wyjściowej jedenastki.

Łączna wartość zakontraktowanych przez Bytovię piłkarzy to prawie 1,5 miliona euro, co jak na pierwszoligowe warunki jest zawrotną kwotą. Drużyna z Pomorza może jednak pozwolić sobie na takie zakupy. Właścicielem klubu jest firma Drutex - znany w Europie producent okien, który sponsoruje także Inter Mediolan. Twarzami tej marki są piłkarze, których raczej przedstawiać nie trzeba: Andrea Pirlo, Phillip Lahm i Jakub Błaszczykowski.

Wśród zawodników, na których Stomil w sobotę musi zwrócić baczną uwagę, jest na pewno Janusz Surdykowski. Snajper zapisał na swoje konto 11 z 26 strzelonych przez Bytovię goli, co daje mu na razie pozycję wicelidera strzelców. Ten 28-letni napastnik w ostatnich latach zdobywa gole regularnie. W trzech minionych sezonach na boiskach pierwszej i drugiej ligi strzelił łącznie 31 bramek w 60 starciach, co jest imponującym rezultatem. Swoje umiejętności potwierdził również zimą w grach kontrolnych Bytovii, trzykrotnie pokonując bramkarzy rywali.

Uzupełnieniem dla rosłego, dobrze grającego głową napastnika może być nowy nabytek klubu, mierzący 168 cm wzrostu Paweł Buzała. W rundzie jesiennej w barwach Górnika Łęczna furory nie zrobił, ale ekstraklasowi kibice pamiętają 29-latka z obiecujących występów w Lechii Gdańsk. Piłkarz wyróżniał się tam szybkością, świetną techniką i celnym podaniem. Wszystkie te cechy sprawiają, że wychowanek Sparty Złotów razem z Surdykowskim mogą stworzyć zabójczy duet napastników.

Szukając słabych punktów trzeba będzie poczekać do pierwszych minut meczu ze Stomilem, bo na papierze drużyna z Pomorza wygląda imponująco.

W trakcie przygotowań Bytovia rozegrała łącznie 10 meczów kontrolnych. Ich bilans to: pięć zwycięstw, jeden remis i cztery porażki. Bytowska drużyna strzeliła 12 goli, a straciła 13. Były selekcjoner kadry narodowej Paweł Janas, próbował różnych ustawień w sparingach i trzeba przyznać, że miał nie lada zagwozdkę, jak najlepiej ustawić swój zespół.

Patrząc na kadrę, najpewniejszym rozwiązaniem w sobotnim meczu ze Stomilem będzie 4-5-1, w jakim Bytovia wystąpiła w ostatnim meczu z Chojniczanką Chojnice.

Początek pojedynku na stadionie przy alei Piłsudskiego w Olsztynie w sobotę o godz. 13.

Więcej o piłkarzach Stomilu czytaj na olsztyn.sport.pl.