Stomil dostanie pomoc od rady miasta? "Zagłosuję za"

W środę radni Olsztyna zdecydują, czy poprą pomysł przekształcenia OKS w spółkę akcyjną. - Będzie to ważna chwila nie tylko dla klubu, ale i dla piłki nożnej w całym regionie - mówi radny Marcin Kuchciński.
Prace zespołu roboczego, który miał przygotować potrzebne do tego dokumenty, już się zakończyły. - Przez dwa miesiące uczestniczyliśmy w pięciu spotkaniach - mówi Marian Świniarski, przedstawiciel klubu i były prezes OKS. - Zebraliśmy materiały, które są potrzebne prezydentowi Grzymowiczowi oraz radzie miasta mającej przegłosować uchwałę. To m.in. projekt utworzenia spółki oraz projekt jej statutu.

Podczas spotkań zespołu roboczego brano pod uwagę różne rodzaje spółki. - Początkowo większościowy pakiet akcji miał posiadać inwestor [70 procent - red.] - zdradza Marian Świniarski. - Według ostatecznej wersji głównym udziałowcem ma jednak być miasto, które może mieć nawet 90 procent. Ostateczne powołanie spółki ma się odbyć u notariusza.

Stomil obecnie funkcjonuje...

... jako stowarzyszenie kultury fizycznej. Przekształcenie w spółkę akcyjną jest jednym z wymogów, które stawia Polski Związek Piłki Nożnej, by otrzymać licencję na grę w pierwszej lidze w przyszłym sezonie.

Sesja rady miasta, na której zapadnie kluczowa dla OKS decyzja, odbędzie się 29 kwietnia. - Tej uchwały nie ma jeszcze w porządku obrad - podkreśla Marcin Kuchciński, olsztyński radny. - Jeśli się pojawi, to najprawdopodobniej zagłosuję "za".

Osoby wchodzące w skład komisji sugerowały się określonymi kryteriami. - Na lokalnym rynku nie mamy doświadczenia w zarządzaniu spółką akcyjną - nie ukrywa były prezes Stomilu. - Dlatego też musieliśmy analizować przykłady pierwszoligowych klubów, którymi kieruje się poprzez SA. Do tego grona należą m.in. Wisła Płock, Olimpia Grudziądz oraz Chojniczanka Chojnice.

W rozmowie z "Wyborczą Olsztyn" prezes Stomilu Mariusz Borkowski podkreślił, że roczny budżet spółki powinien wynosić 4 mln zł. - Wszystko funkcjonowałoby nawet przy kwocie o milion mniejszej - ocenia Świniarski. - Taki budżet wystarczyłby jednak tylko na grę o utrzymanie. Cen rynkowych piłkarzy się nie oszuka. Przy takim stanie konta może nas nie stać na dobrych zawodników. Wybiorą oferty innych klubów, które zapłacą im więcej.

Czy Olsztyn wesprze Stomil?

Marcin Kuchciński zwraca jednak uwagę na istotną kwestię. - Powinniśmy znać różnicę między pojęciami "kapitał założycielski" i "budżet" - tłumaczy olsztyński radny. - W pierwszym przypadku chodzi o sumę potrzebną do utworzenia spółki. Wystarczy 50 tys. zł i może ona powstać. Z kolei budżet gwarantuje dalsze funkcjonowanie. Słyszałem już o różnych kwotach. Trzeba jednak szczegółowo ustalić, kto ma go tworzyć i w jaki sposób.

Miasto jako większościowy udziałowiec powinno uwiarygodnić funkcjonowanie pierwszoligowego klubu. - Jeśliby patrzeć na perspektywy dalszego rozwoju, to najlepiej by było powołać spółkę na 5 lub nawet 10 lat - zauważa Marian Świniarski. - Najprawdopodobniej zostanie ona utworzona tylko na rok lub dwa. W tej sytuacji co jakiś czas musielibyśmy się martwić o to, czy rada będzie chciała przeznaczyć pieniądze na klub. Przy zmieniającym się układzie politycznym to nie zawsze musi być oczywiste.

Kuchciński nie ma wątpliwości, że od decyzji rady miasta zależy przyszłość Stomilu. - Będzie to ważna chwila dla klubu, ale i dla piłki nożnej w całym regionie - kończy polityk. - Jeśli uchwała nie zostanie przegłosowana, klub może mieć kłopoty ze zdobyciem licencji na grę w następnym sezonie [to oznacza, że może zostać zdegradowany minimum o dwie klasy rozgrywkowe - red.].

Tymczasem podopieczni trenera Mirosława Jabłońskiego przygotowują się do najbliższego ligowego spotkania. W niedzielę zmierzą się na wyjeździe z Termaliką Bruk-Bet Nieciecza. Początek spotkania o godz. 16.30.

Więcej o losach Stomilu czytaj na olsztyn.sport.pl.