Sport.pl

Stomil przegrał dziewiąty mecz w sezonie i spadł w tabeli

Olsztynianie po bramce niezawodnego Wołodymira Kowala prowadzili z Dolcanem Ząbki 1:0, a mimo to ostatecznie przegrali na stadionie w Ostródzie 1:3. Co więcej, sobotnia porażka kosztowała ich spadek na piąte miejsce w tabeli.
Ekipa z Ząbek od początku była na boisku zespołem aktywniejszym. Przeprowadziła kilka akcji ofensywnych, ale gracze Stomilu umiejętnie się bronili. Po niespełna półgodzinie gry kibice mieli prawo być rozczarowani. Na boisku wiało nudą, a obu zespołom brakowało skuteczności. Po uderzeniach z dystansu futbolówka mijała bramkę, a dośrodkowywane piłki lądowały w rękawicach bramkarzy. - Mieliśmy optyczną przewagę - mówi dla olsztyn.sport.pl Michał Trzeciakiewicz, pomocnik Stomilu. - Utrzymywaliśmy się dłużej przy piłce i wypracowaliśmy sobie kilka niezłych sytuacji.

Dopiero pod koniec pierwszej połowy mecz nieco się ożywił. Wołodymir Kowal znalazł się w sytuacji sam na sam z Mateuszem Kryczką, a górą był bramkarz Dolcanu, który popisał się skuteczną interwencją. Obie ekipy w dalszym ciągu miały problemy z wymienieniem kilku szybkich podań i przedarciem się w pole karne rywali.

- Graliśmy średnim pressingiem i przesuwaliśmy się w poszczególnych formacjach - zauważa Michał Bajdur, pomocnik Dolcanu Ząbki. - Chcieliśmy przyjąć dyscyplinę taktyczną i spokojnie czekać na przeciwnika.

Po zmianie stron nastąpiło długo wyczekiwane przez wszystkich otwarcie wyniku. Autorem pierwszej bramki dla OKS był nie kto inny, tylko Kowal. Ukraiński napastnik wykorzystał zamieszanie w polu karnym ząbczan i mocnym uderzeniem nie dał Kryczce żadnych szans (jego 12. trafienie w sezonie). - Brawa dla niego, ponieważ jego zadaniem jest właśnie strzelanie goli - zaznacza Trzeciakiewicz. - Dobrze by było jednak, aby reszta drużyny pracowała na obronę tego wyniku.

Na odpowiedź podopiecznych trenera Dariusza Dźwigały nie trzeba było długo czekać. Pięć minut później precyzyjne dośrodkowanie ze skrzydła wykorzystał Damian Świerblewski. W sytuacji, która z pozoru wydawała się niegroźna, sprytnie główkował, zmuszając Piotra Skibę do kapitulacji.

Po godzinie gry na murawę wszedł Grzegorz Piesio, a więc piłkarz, który w przeszłości występował w barwach Stomilu (w sezonie 2008/09), a teraz reprezentuje Dolcan. Niestety dla olsztynian, zmiana ta okazała się dla ekipy z Ząbek strzałem w dziesiątkę. Zaledwie sześć minut po zmianie (zastąpił Patryka Mikitę) przejął piłkę i oddał efektowny strzał zza pola karnego. Skiba wyciągnął się jak długi, a mimo to musiał wyjmować futbolówkę z siatki. Dolcan wyszedł na prowadzenie 2:1. - To było pokłosie pierwszej bramki - uważa Michał Trzeciakiewicz. - Znów popełniliśmy błędy taktyczne w środku pola, dzięki czemu Piesio mógł wyjść na czystą pozycję i oddać ten piękny strzał.

Ostatecznie szanse na korzystny rezultat olsztynianie stracili w 84. minucie spotkania. Autorem gola na 3:1 był Michał Bajdur. Dla zawodników prowadzonych przez szkoleniowca Mirosława Jabłońskiego to dziewiąta porażka w obecnym sezonie. W następnej, 33. kolejce zmierzą się na wyjeździe z Wisłą Płock (30 maja, godz. 16).

Stomil Olsztyn - Dolcan Ząbki 1:3 (0:0)

Bramka: Kowal 50. - Świerblewski 55., Piesio 68., Bajdur 84.

Stomil: Skiba - Bucholc, Czarnecki, Berezowskij, Paweł Głowacki, Mroczkowski (61. Wełnicki), Maczułenko, Trzeciakiewicz, Jamróz (69. Meschia Ż), Kowal, Żwir (86. Wypniewski).

Dolcan: Kryczka Ż - Jakubik, Cichocki, Długołęcki, Matuszek, Tarnowski, Łuszkiewicz, Kądzior Ż (85. Wiktorowski), Bajdur, Mikita (62. Piesio), Świerblewski (77. Grzelak).

Pozostałe wyniki 32. kolejki

GKS Katowice - Sandecja Nowy Sącz 3:0 (Goncerz 56, 83k, Wołkowicz 80), Olimpia Grudziądz - GKS Tychy 3:1 (Kaczmarek 17, Elsner 81, Skórecki 90 - Stasiak 60), Chrobry Głogów - Arka Gdynia 0:0, Zagłębie Lubin - Widzew Łódź 3:0 (walkower); niedziela: Bytovia Bytów - Termalica Nieciecza (godz. 12.30), Pogoń Siedlce - Miedź Legnica (17), Wisła Płock - Chojniczanka Chojnice (18).

Więcej o piłkarzach Stomilu czytaj na olsztyn.sport.pl.

Więcej o: