Trener Stomilu: Radosny futbol kosztował nas trzy punkty

- Martwi mnie, że to już druga porażka z rzędu - mówi Mirosław Jabłoński, szkoleniowiec Stomilu Olsztyn. W sobotę biało-niebiescy przegrali z Dolcanem Ząbki 1:3.
Na stadionie w Ostródzie piłkarze OKS-u prowadzenie objęli w 50. minucie po bramce Wołodymira Kowala. Ich radość nie trwała długo, bo potem do siatki trafiali już tylko rywale, którzy ostatecznie wygrali 3:1 (relację czytaj tu Stomil spada w tabeli).

Nic więc dziwnego, że na pomeczowej konferencji trener Dariusz Dźwigała chwalił swoich podopiecznych. - Stomil miał optyczną przewagę i był dłużej w posiadaniu piłki - mówił szkoleniowiec Dolcanu Ząbki. - Taki był nasz cel. Chcieliśmy dać gospodarzom się wyszumieć w środku pola. W pierwszej połowie pozwoliliśmy im jednak na zbyt dużo. Stworzyli sobie wiele sytuacji i mogli trafić do siatki, ale nasz bramkarz w kluczowych momentach skutecznie interweniował.

Zdaniem Dźwigały przewaga jego drużyny na boisku w Ostródzie była bezdyskusyjna. - Dochodziliśmy do dobrych okazji po kontrach, lecz brakowało nam wykończenia - podkreślał trener ząbczan. - Podsumowując, wypracowaliśmy więcej ofensywnych akcji, mimo że na początku byliśmy zepchnięci do defensywy.

Szkoleniowiec OKS-u Mirosław Jabłoński, co jest zrozumiałe, był w gorszym humorze. - Pierwsza połowa układała się po naszej myśli - zaznaczał. - Prezentowaliśmy dość ciekawy futbol, ponieważ nieustannie dążyliśmy do ofensywy. Nie mieliśmy dobrego wykończenia i właśnie to było głównym mankamentem. Jeśli nie potrafi się myśleć na boisku, to nie wygra się meczu.

Jabłoński zaznaczył, że jego gracze, prowadząc 1:0, powinni byli lepiej kontrolować środek pola. - Trzeba było przede wszystkim grać uważniej - dodaje trener Stomilu. - W naszym wykonaniu był to radosny futbol, który kosztował nas trzy punkty. Martwi mnie, że to już druga porażka z rzędu [wcześniej z Chojniczanką 3:4 - red.]. A szkoda, bo mimo sporych ubytków kadrowych jesteśmy w stanie wygrywać.

W sobotę biało-niebieskim brakowało przede wszystkim chłodnej głowy i boiskowego cwaniactwa. - Nie można tak łatwo oddawać punktów, jak my to robimy - tłumaczy Mirosław Jabłoński. - Dotyczy to zarówno poprzedniego meczu w Chojnicach, jak i spotkania z Dolcanem.

Więcej o piłkarzach Stomilu czytaj na olsztyn.sport.pl.