Stomil Olsztyn poza czołową piątką, ale zasłużył na brawa

Biało-niebiescy w ostatnim meczu sezonu zremisowali z Sandecją Nowy Sącz 2:2. Mimo że taki wynik kosztował ich spadek na siódme miejsce w tabeli, to piłkarze z Olsztyna mają powody do zadowolenia. - Rok wcześniej rozpaczliwie walczyliśmy o utrzymanie. Teraz pokazaliśmy, że stać nas na więcej - mówi Łukasz Jegliński, pomocnik Stomilu.
Spotkanie, które odbyło się na stadionie w Ostródzie, dla rywali z Małopolski nie miało większego znaczenia. Sandecja już tydzień wcześniej osiągnęła swój cel, jakim było utrzymanie się w rozgrywkach. I wprawdzie Stomil również nie musiał się martwić o swoją przyszłość w pierwszej lidze, to rundę wiosenną miał okazję zakończyć w czubie tabeli.

Nikt nie ukrywał, że będzie trudno, bo z powodu kontuzji i kartek szkoleniowiec Mirosław Jabłoński nie mógł skorzystać z aż dziewięciu kluczowych piłkarzy. Ich brak od początku był bardzo widoczny.

Olsztynianie już w 6. minucie meczu pozwolili rywalom wyjść na prowadzenie. Autorem gola dla ekipy z Nowego Sącza był Maciej Bębenek, który wykorzystał błąd obrońców i z bliskiej odległości pokonał Dawida Mieczkowskiego. - Maciek w polu karnym zawsze dobrze się odnajduje. Jest z tego znany i nie marnuje takich prezentów - mówi Fabian Fałowski, napastnik Sandecji.

Gospodarze starali się szybko doprowadzić do wyrównania, ale w ich grze brakowało dokładności. Przez 20 minut nie potrafili oddać nawet celnego strzału.

Jako jeden z nielicznych na pochwałę zasłużył pomocnik Irakli Meschia. Ukrainiec nie bał się dryblować, mając przy sobie nawet trzech przeciwników. Widać było, że ma również duży apetyt na gola. Na przestrzeni kilkunastu minut trzykrotnie wykonywał rzuty wolne i próbował bezpośrednich uderzeń na bramkę Sandecji. - Trzeba było zobaczyć, jak Irakli wykonywał stałe fragmenty gry podczas rozgrzewki. Cztery razy umieszczał piłkę w siatce - podkreśla Tomasz Wełna, obrońca OKS-u.

Do przerwy wynik 1:0 dla drużyny z Małopolski oznaczał, że Stomil spadnie z piątej na ósmą pozycję w ligowej tabeli. Dolcan Ząbki prowadził bowiem z GKS-em Tychy 2:1, Chojniczanka Chojnice utrzymywała przewagę nad Bytovię Bytów (1:0), a Wigry remisowały bezbramkowo z Wisłą Płock. - Graliśmy w trochę niestandardowej formacji, więc musieliśmy się wymieniać pozycjami co jakiś czas. Być może przez to szło nam trochę słabiej - ocenia Wełna.

W 50. minucie sympatycy Stomilu doczekali się wyrównującego trafienia. Po dośrodkowaniu z rzutu rożnego Irakliego Meschii do strzału głową idealnie złożył się wspomniany Tomasz Wełna. Defensor OKS-u nie dał żadnych szans na interwencję Markowi Koziołowi. - Uderzenie było idealnie wymierzone - przyznaje Fałowski. - Byliśmy ospali na początku drugiej połowy i zostaliśmy za to skarceni.

Jeszcze lepiej było w 80. minucie, kiedy to podopieczni Mirosława Jabłońskiego objęli prowadzenie 2:1. Do futbolówki przy rzucie wolnym podszedł Irakli Meschia i tym razem się nie pomylił, posyłając ją w samo okienko. - Miał dośrodkowywać wszystkie piłki, ale pokusił się o strzał. W tym przypadku był ustawiony blisko bramki, więc mógł zaryzykować - tłumaczy Łukasz Jegliński, pomocnik Stomilu.

Szkoda tylko, że taki obrót sprawy uśpił czujność olsztyńskich piłkarzy. Kiedy myślami byli już w szatni, sędzia dopatrzył się zagrania ręką w polu karnym Michała Trzeciakiewicza i długo się nie zastanawiając, podyktował jedenastkę dla gości. Tę na gola pewnie zamienił Bartosz Sobotka, a wynik 2:2 nie uległ już zmianie.

W efekcie biało-niebiescy ostatecznie zakończyli rozgrywki 2014/2015 na siódmym miejscu, mając na koncie 12 zwycięstw, 13 remisów i 9 porażek. - To był nasz najlepszy sezon, odkąd jesteśmy w pierwszej lidze. Rok wcześniej rozpaczliwie walczyliśmy o utrzymanie. Teraz pokazaliśmy, że stać nas na więcej - kończy Jegliński.

Stomil Olsztyn - Sandecja Nowy Sącz 2:2 (0:1)

Bramki: Bębenek 6., Sobotka 90. (k) - Wełna 50., Meschia 80.

Stomil: Mieczkowski - Paweł Głowacki, Berezowskij Ż, Czarnecki, Szymonowicz Ż, Wełna (68. Wypniewski), Wełnicki, Jegliński, Meschia Ż (83. Sobolewski), Trzeciakiewicz, Żwir (90. Żęgota).

Sandecja: Kozioł - Makuch, Szufryn, Szarek, Bartków Ż, Bębenek, Kuźma (90. Janczarzyk), Nather (83. Piszczek), Szczepański, Sobotka, Danek (65. Fałowski).

Pozostałe wyniki 34. kolejki

Dolcan Ząbki - GKS Tychy 2:1 (Bajdur 5, Tarnowski 44k - Wodecki 38k), GKS Katowice - Arka Gdynia 0:0, Olimpia Grudziądz - Widzew Łódź 1:1 (Elsner 61 - Batrović 42), Chrobry Głogów - Miedź Legnica 3:1 (Bednarski 54, Michalec 75, Lafrance 82s - Zatwarnicki 90), Zagłębie Lubin - Termalica Bruk-Bet Nieciecza 1:1 (Papadopulos 90 - Pleva 31), Bytovia Bytów - Chojniczanka Chojnice 0:1 (Gancarczyk 13), Wigry Suwałki - Wisła Płock 1:2 (Kopczyński 60 - Ilijew 67, Darmochwał 80), Pogoń Siedlce - Flota Świnoujście 3:0 (walkower).

I LIGA



1. Zagłębie Lubin347757:20
2. Termalica Nieciecza347360:26
3. Wisła Płock346950:25
4. Olimpia Grudziądz345346:37
5. Chojniczanka Chojnice345050:37
6. Dolcan Ząbki345043:39
7. Stomil Olsztyn344947:47
8. GKS Katowice344844:41
9. Wigry Suwałki344736:37
10. Arka Gdynia344338:39
11. Chrobry Głogów344141:45
12. Miedź Legnica344044:45
13. Bytovia Bytów344039:45
14. Sandecja Nowy Sącz343540:55
15. Pogoń Siedlce343034:53
16. GKS Tychy342831:56
17. Widzew Łódź342225:58
18. Flota Świnoujście343626:46
Więcej o piłkarzach Stomilu czytaj na olsztyn.sport.pl.