Trener Stomilu: Katastrofalne błędy przesądziły o porażce

- Nie może być tak, że zmiennicy, którzy wchodzą na boisko, nie dają z siebie wszystkiego - mówi o przegranym meczu z Zagłębiem Sosnowiec Mirosław Jabłoński, szkoleniowiec pierwszoligowego Stomilu.
Piłkarze Stomilu Olsztyn w piątkowy wieczór po raz pierwszy w tym sezonie przegrali na własnym stadionie. Po dobrej pierwszej połowie w wykonaniu biało-niebieskich, w drugiej podopieczni trenera Mirosława Jabłońskiego zawiedli w obronie i przegrali z Zagłębiem Sosnowiec 2:4. - Zabrakło nam utrzymania się przy piłce, gdzie były takie momenty, że należało ją przytrzymać i dokładnie rozegrać - mówi szkoleniowiec biało-niebieskich. - Bramki dla drużyny gości były konsekwencją naszych strat w środku pola. Zawiodła również nasza skuteczność, ponieważ mieliśmy sytuacje w pierwszej połowie i ten mecz powinien wyglądać zupełnie inaczej w naszym wykonaniu.

Mimo szybko strzelonej bramki już w 5. minucie przez zespół gości, to piłkarze z Sosnowca do szatni schodzili, przegrywając różnicą jednej bramki. - O pierwszej połowie meczu nie możemy powiedzieć nic dobrego za wyjątkiem strzelonej bramki - mówi Artur Derbin, trener zespołu gości. - W drugiej części spotkania oglądaliśmy to Zagłębie, które przyzwyczajało nas w ostatnim czasie do zwycięstw. Chłopacy walczyli o każdą piłkę w środku pola i to przyniosło oczekiwany rezultat.

O końcowym wyniku spotkania zadecydowała druga połowa, w której obie drużyny strzeliły łącznie cztery bramki. Trzy z nich zdobyli piłkarze beniaminka tegorocznych rozgrywek pierwszej ligi. - Ułożyła się ona po naszej myśli - podkreśla szkoleniowiec przyjezdnych. - Strzeliliśmy bramkę wyrównującą, a po chwili zdobyliśmy kolejnego gola. Przeciwnik próbował odrobić straty, lecz kontrolowaliśmy przebieg gry na murawie.

Jak przyznaje trener gospodarzy, jego zespół próbował robić wszystko, aby odwrócić losy spotkania. Jednak zmiany w postaci wejścia na murawę Michała Trzeciakiewicza, Tomasza Chałasa i Piotra Głowackiego na nie wiele się zdały. - Nie może być tak, że zmiennicy, którzy wchodzą na boisko, nie dają z siebie wszystkiego - mówi wprost opiekun OKS-u. - W drugiej połowie katastrofalne błędy w defensywie szybko ustawiły mecz pod zespół Zagłębia. Chcąc gonić wynik, otworzyliśmy się jeszcze bardziej i przez to straciliśmy czwartą bramkę.

Bohaterem spotkania został napastnik drużyny gości, Martin Pribula. Słowak trzykrotnie wpisał się na listę strzelców, tym samym udowadniając swoją silną pozycję w ekipie z Sosnowca. - Grając jeszcze na poziomie drugiej ligi w zeszłym sezonie, spotykaliśmy się naprzeciwko siebie, kiedy występował w Limanovii Limanowa - mówi Artur Derbin. - I tak jak w piątkowym spotkaniu siał postrach wśród naszych rywali, to samo my odczuwaliśmy rok temu. Znakomicie poruszał się po boisku i strzelił nam dwie bramki [Zagłębie ostatecznie wygrało 4:3 - red.]. Od razu przypadł nam do gustu i zaraz po zakończeniu spotkania rozpoczęliśmy z nim negocjacje.

Takich indywidualności zabrakło natomiast w zespole gospodarzy. Ponadto z powodu nadmiernej liczby żółtych kartek na murawie zabrakło Grzegorza Lecha, Irakliego Meschii i Tomasza Wełny. - Gdyby choć jeden z nich mógł nas wspomóc, to gra wyglądałaby zupełnie inaczej - zauważa Mirosław Jabłoński. - Zanotowaliśmy bardzo dużo strat na własnej połowie przy wyprowadzaniu ataku. Grzesiek i Irakli należą do tych zawodników, którzy potrafią piłkę przytrzymać i spokojnie rozegrać. Tego nam bardzo brakowało.

Z kolejnym rywalem, którym będzie Arka Gdynia, biało-niebiescy zmierzą się na wyjeździe 23 października.

Stomil Olsztyn - Zagłębie Sosnowiec 2:4 (2:1)

Bramki: Czarnecki 13., Szymonowicz 15., Pribula 5. 52. 87., Dudek 49. (k.)

Stomil: Skiba - Ratajczak, Remisz, Czarnecki, Bucholc - Żwir (61. Chałas), Szymonowicz, Nishi (66. Piotr Głowacki), Paweł Głowacki (55. Trzeciakiewicz), Suchocki - Kujawa

Zagłębie: Fabisiak - Sołowiej, Sierczyński, Makowski, Ryndak - Dudek (73. Fonfara), Arak (85. Szatan), Pribula, Udovićić - Mizgała (45. Fidziukiewicz), Matusiak

Pozostałe spotkania 13. kolejki: - sobota: Rozwój Katowice - MKS Kluczbork (godz. 15), GKS Bełchatów - Wigry Suwałki (17), Sandecja Nowy Sącz - Miedź Legnica (17), Olimpia Grudziądz - Pogoń Siedlce (17), Bytovia Bytów - Arka Gdynia (18), Chojniczanka Chojnice - GKS Katowice (18), Dolcan Ząbki - Wisła Płock (18); - niedziela: Chrobry Głogów - Zawisza Bydgoszcz (12.45, transmisja w Polsacie Sport).

I LIGA



1. Zagłębie Sosnowiec132424:15
2. Dolcan Ząbki122221:9
3. Arka Gdynia122220:13
4. Wisła Płock122217:12
5. Zawisza Bydgoszcz122125:17
6. Stomil Olsztyn131917:19
7. Chrobry Głogów121814:11
8. GKS Bełchatów121711:11
9. MKS Kluczbork121615:21
10. Sandecja Nowy Sącz121421:21
11. Bytovia Bytów121418:20
12. Pogoń Siedlce121412:16
13. Miedź Legnica121413:18
14. GKS Katowice121418:16
15. Chojniczanka121414:22
16. Wigry Suwałki121214:14
17. Olimpia Grudziądz12911:17
18. Rozwój Katowice1289:22
Więcej o piłkarzach Stomilu przeczytasz na olsztyn.sport.pl.