Stomil wygrywa. Trener gości: Wszystkich bym zmienił

Olsztynianie wygrali 3:1 z Bytovią Bytów. Było to pierwsze zwycięstwo biało-niebieskich od pięciu spotkań.
W porównaniu do ostatniego meczu z Olimpią Grudziądz, trener Stomilu Adam Łopatko zdecydował się na dwie zmiany w składzie. Tomasz Wełnicki zastąpił Wiktora Biedrzyckiego, natomiast pauzującego za nadmiar żółtych kartek Rafała Kujawę zastąpił młodzieżowiec Krzysztof Szewczyk.

Karny i odpowiedź Stomilu

Dla olsztynian spotkanie rozpoczęło się fatalnie. W czwartej minucie sędzia Dominik Sulikowski podyktował rzut karny dla Bytovii, którego na gola zamienił Łukasz Wróbel.

Stomil próbował jednak błyskawicznie odrobić straty. Gospodarze stworzyli sobie kilka sytuacji, ale brakowało wykończenia. Biało-niebiescy dopięli swego w 34 minucie. Strzał oddał Nishi, skuteczna okazała się poprawka Grzegorza Lecha. Bytovia mogła ponownie wyjść na prowadzenie jeszcze w pierwszej połowie, ale szarżującego Mateusza Klichowicza powstrzymał Piotr Skiba. Stomil odpowiedział natomiast drugim golem. Już w doliczonym czasie gry pierwszej połowy Tsubasa Nishi dośrodkował na głowę Łukasza Jeglińskiego, a ten dał prowadzenie olsztynianom.

- Dobrze zaczęliśmy mecz, jednak później za bardzo oddaliśmy inicjatywę Stomilowi - ocenił po meczu Michał Efir, napastnik Bytovii. - Kolejne bramki tylko zwiększały nerwowość w zespole. Powinniśmy grać spokojniej i atakować, zwłaszcza w drugiej połowie. Tymczasem biernie czekaliśmy na to, co zrobili rywal.

Po zmianie stron OKS...

... nadal atakował. W 47 minucie strzał Patryka Kuna z rzutu wolnego z trudem na rzut rożny wybił Gerard Bieszczad. Chwilę później bramkarz gości ponownie wykazał się refleksem, broniąc strzał Ratajczaka.

Bytovia zupełnie nie potrafiła przeciwstawić się atakom Stomilu. W 55 minucie Marcel Ziemann podał do Grzegorza Lecha, który uderzył w słupek. Dobitka Krzysztofa Szewczyka znalazła się w bramce.

- Od pierwszego gwizdka sędziego wierzyliśmy, że w końcu możemy wygrać - powiedział po meczu Grzegorz Lech, pomocnik Stomilu - Szybko stracona bramka była dziełem przypadku i nie zmieniła koncepcji naszej gry. W końcu doprowadziliśmy do remisu, ale to nas nie zadowalało i strzelaliśmy kolejne gole. W ostatnich trzydziestu minutach przeważała Bytovia, ale celowo oddaliśmy inicjatywę, aby móc groźnie kontrować.

"Wszystkich bym zmienił"

- Gdybym mógł, wymieniłbym w przerwie jedenastu zawodników - mówił po meczu Tomasz Kafarski, trener Bytovii. - Stomil wygrał mecz zasłużenie. Początek należał do nas, jednak później graliśmy słabo i pasywnie. Przeciwnik jest zbyt dobrym zespołem, aby tego nie wykorzystać.

- Zwycięstwo było nam bardzo potrzebne, bowiem nadal mamy na koncie za mało punktów - powiedział na konferencji prasowej Adam Łopatko, trener Stomilu. - Dziś zagraliśmy inną taktyką, z trzema środkowymi obrońcami i wyglądaliśmy naprawdę nieźle. Nie wiem, czy to zmiana na stałe, bowiem dobieramy taktykę pod konkretnego rywala. Poza tym musimy sprawdzić, jak jest z siłami zawodników po tym spotkaniu.

Najbliższy mecz Stomil Olsztyn rozegra 9 listopada na własnym stadionie. Rywalem będzie MKS Kluczbork.

Stomil Olsztyn - Bytovia Bytów 3:1 (2:1)

Bramki: Grzegorz Lech 34 min., Łukasz Jegliński 45 + 1 min., Krzysztof Szewczyk 55 min. - Łukasz Wróbel 5 min. (rzut karny)

Żółte kartki: Mateusz Klichowicz, Łukasz Wróbel , Mario Cieślik (Bytovia) - Patryk Kun, Łukasz Jegliński (Stomil)

Sędzia: Dominik Sulikowski (Gdańsk)

Stomil: Piotr Skiba - Marcel Ziemann, Arkadiusz Czarnecki, Piotr Klepczarek, Tomasz Wełnicki, Jarosław Ratajczak -Łukasz Jegliński, Tsubasa Nishi, Grzegorz Lech (90. Rafał Śledź), Patryk Kun (88. Łukasz Suchocki) - Krzysztof Szewczyk (82. Wiktor Biedrzycki)

Bytovia: Gerard Bieszczad - Sebastian Kamiński, Martin Cseh, Krzysztof Bąk (64. Michał Rzuchowski), Łukasz Wróbel, Omar Monterde (78. Jakub Bąk) - Robert Mandrysz, Mario Cieślik, Kamil Wacławczyk - Mateusz Klichowicz, Janusz Surdykowski (77. Michał Efir)

Więcej o: