Koszykarze Stomilu Olsztyn szukają nowej hali

Spotkanie z koszykarzami Stomilu Olsztyn w Planecie 11. Na zdj. Rafał Chudzik, Tomasz Panewski i Jarosław Andrusiewicz

Spotkanie z koszykarzami Stomilu Olsztyn w Planecie 11. Na zdj. Rafał Chudzik, Tomasz Panewski i Jarosław Andrusiewicz (materiały prasowe Socios Stomil)

Zawodnicy spotkali się z kibicami w bibliotece Planeta 11, gdzie zaprezentowali puchar i medale za zdobycie trzeciego miejsca w Pucharze Polski. Przedstawili również kulisy funkcjonowania klubu oraz plany na przyszłość.
Głównym tematem spotkania był pierwszy sukces w krótkiej historii koszykarskiej sekcji Stomilu, czyli brązowy medal Pucharu Polski PZKosz. - Kiedy tylko związek koszykówki zainicjował pomysł stworzenia tych rozgrywek, od razu chcieliśmy do nich dołączyć - mówi Tomasz Panewski, zawodnik klubu. - Chcieliśmy się sprawdzić na tle przeciwników z innych lig i regionów Polski. Wynik końcowy pokazał, że nie mamy się czego wstydzić. Pamiętajmy, że nasi zawodnicy granie i treningi łączą z pracą lub nauką.

"Stomil jest potrzebny polskiej koszykówce"

- Turniej finałowy Pucharu Polski PZKosz, jak i wcześniejsze nasze mecze były dla nas wielkim wyzwaniem. Było to przydatne doświadczenie w kontekście baraży o II ligę i następnego sezonu, który chcemy spędzić w wyższej klasie rozgrywkowej. Tam zespoły będą lepsze od tych, z którymi gramy obecnie - ocenia Piotr Wirchanowicz, trener Stomilu.

Sukces olsztynian został doceniony przez środowisko koszykarskie w całej Polsce. - Jestem najstarszym zawodnikiem klubu i mam wielu znajomych w klubach ekstraklasy i I ligi. Gratulują nam sukcesu i cieszą się, że w tak dużym mieście jak Olsztyn powstał nowy koszykarski projekt ze sporym potencjałem - opowiada Panewski. - Takie inicjatywy jak nasza, są potrzebne polskiej koszykówce, aby ją promować. Pomysł stworzenia sekcji zrodził się już w 2015 roku, ale dopiero od lata ubiegłego roku plan wszedł w życie.

Wielu zawodników, a także trener Wirchanowicz miniony sezon spędzili w Trójeczce Olsztyn, która w barażach straciła szansę na awans do II ligi. - Stomil funkcjonuje zdecydowanie lepiej niż Trójeczka - uważa Rafał Chudzik, kapitan biało-niebieskich. - Sam klub ma już spore doświadczenie, jeśli chodzi o organizację, ponieważ sekcja piłkarska funkcjonuje w Olsztynie od ponad siedemdziesięciu lat. O sekcję koszykarską dbają natomiast Artur Malinowski, Radosław Seroka i Michał Czarnecki, którym należą się ogromne podziękowania. Dzięki ich staraniom możemy skupić na treningu.

Koszykarze rozglądają się za nową halą

Celem na ten sezon jest awans do II ligi. Olsztynianie są na dobrej drodze, aby awansować. W siedmiu meczach grupy pomorskiej III ligi odnieśli sześć zwycięstw i zdecydowanie przewodzą w tabeli. - Nie przewidujemy innej opcji niż awans - zapowiada Panewski. - Olsztyńska koszykówka zasługuje na coś więcej niż najniższy poziom rozgrywek w Polsce. Należy jednak pamiętać, że awans sportowy oznacza nie tylko sukces, ale i przeszkody, które musimy pokonać. Problemem może okazać się hala. W przyszłym roku obiekt przy ul. Głowackiego utraci certyfikat, dzięki któremu mogą odbywać się tam spotkania szczebla centralnego. Prawdopodobnie będzie trzeba rozglądać się za nową halą. Frekwencja na meczach pokazuje, że zainteresowanie naszymi meczami jest duże. Pole manewru mamy jednak wąskie. Szanse na przebudowę obiektu przy ul. Głowackiego są niewielkie. Pozostaje hala przy Liceum Ogólnokształcącym numer V [swoje mecze rozgrywa tam Szczypiorniak Olsztyn - red.] oraz Urania. Pamiętajmy, że największą olsztyńską halę zajmuje już AZS i Warmia. Będziemy musieli się nad tym problemem zastanowić, ale najpierw trzeba awansować o klasę wyżej.

Chudzik: Moi koledzy żyją krócej, niż ja trenuję

W kadrze Stomilu, oprócz Panewskiego, jest jeszcze dwóch innych bardzo doświadczonych graczy. To Rafał Chudzik i Wojciech Glabas. - W 1998 roku moja mama po raz pierwszy zaprowadziła mnie na trening koszykówki. Znaczna część naszej drużyny wtedy dopiero przyszła na świat albo jeszcze się nie urodziła - żartuje Chudzik.

Do grona młodszych graczy należy Bartłomiej Reszka. - Jak do tej pory jestem głównie zmiennikiem, jednak coraz częściej dostaję więcej minut - mówi Reszka. - Zazwyczaj swoje mecze wygrywamy wysoko i gdy wynik jest bezpieczny, wtedy ja i inni młodzi zawodnicy wchodzimy na boisko, by zbierać doświadczenie. Cieszę się, że mogę być częścią Stomilu. Kiedyś trenowałem w tym klubie piłkę nożną jako obrońca i jeździłem z najwierniejszymi fanami na mecze wyjazdowe. Z czasem pojawiła się fascynacja koszykówką.

Organizatorem wydarzenia było stowarzyszenie Socios Stomil. Podczas spotkania można było zrobić zdjęcie i porozmawiać z zawodnikami oraz sztabem sekcji koszykówki. W konkursie rzutów do kosza zaś do wygrania były bilety na najbliższy mecz domowy Stomilu. 5 lutego rywalami olsztynian będzie Pogoń Lębork. Wcześniej, bo 29 stycznia OKS rozegra wyjazdowe spotkanie z Gryfem Prabuty.